Chc za?atwi? wójta Wildsteinem?
Lista Wildsteina zaczyna by? wykorzystywana w rozgrywkach politycznych nawet na szczeblu samorzdowym. Przekona? si? o tym Adam Marciniak, wójt gminy wiejskiej Cz?uchów. W urz?dzie kto? wywiesi? fragment listy. Dopisa?, ?e jest to lista agentów UB i SB, a nazwisko Adama Marciniaka wyt?u?ci? i opatrzy? dopiskiem ?wójt?. Przy jego nazwisku znalaz?a si? sygnatura IPN BU 0772/4728. ?0? oznacza jedynie, ?e teczka mia?a klauzul? ?tajna?. Podobne listy pojawi?y si? równie? w kilku wsiach w gminie Cz?uchów.
- Nie wiem, kto to rozwiesza?, nie ma dowodów - mówi Adam Marciniak. - Mog? mie? jedynie przypuszczenia graniczce z pewno?ci, ?e zrobi?y to osoby zwizane z opozycj, przez któr byli?my prze?ladowani. Nigdy nie by?em ?adnym agentem, wiem jednak, ?e bezpieka interesowa?a si? moj osob.
Adam Marciniak bra? aktywny udzia? w wydarzeniach marcowych, pó?niej dzia?a? w zarzdzie podregionu cz?uchowskiego Solidarno?ci. Wyje?d?a? te? do Stanów Zjednoczonych. Z pewno?ci by? wi?c znany ubecji. Trudno jednak podejrzewa? go o wspó?prac? z bezpiek.
- Wykorzystywanie listy, aby zniszczy? reputacj? wójta czy burmistrza jest godne moralnego pot?pienia - mówi Alina Geniusz, odpowiedzialna za kontakty z pras w gda?skim Instytucie Pami?ci Narodowej. - To pierwszy podobny przypadek, o którym s?yszymy. W?a?ciwie trudno go komentowa?.
Dzisiaj wójt wybiera si? do IPN - chce bowiem pozna? zawarto?? swojej teczki.
- Mam nieco mieszane odczucia je?li chodzi o list? Wildsteina - dodaje wójt Marciniak. - Z jednej strony dobrze, ?e zosta?a opublikowana. Dzi?ki temu temat lustracji przesta? by? autowany. Z drugiej strony jednak wrzucanie do jednego worka tych, którzy prze?ladowali i tych, którzy byli prze?ladowani jest co najmniej nieporozumieniem.