Nie mo?na da? si? chuliganom
Godzina 21.30. Przed Delikatesami w osiedlu Karpackim do parkowania przymierza si? samochód. W tym samym czasie w limuzynie stojcej 10 metrów dalej przechodzcy m?ody cz?owiek silnym kopem roztrzaskuje lusterko. Parkujcy kierowca interweniuje, wyskakuje z samochodu, dobiega do grupy czterech podchmielonych ma?olatów, chwyta tego, który zniszczy? lusterko i z komórki dzwoni na policj?. Dwóch smarkaczy ucieka, jeden postanawia broni? zatrzymanego. Najpierw jakby perswazj, potem coraz natarczywiej. O?mielony tym wandal wyrywa si? i ucieka. M??czyzna biegnie za nim. Obro?ca podbiega do opuszczonego przez interweniujcego kierowc? samochodu i, mimo ?e siedzi w nim kobieta z dwójk dzieci, ca? z?o?? wy?adowuje na jego lusterkach, karoserii, przymierza si? do wybicia szyby, ale w ko?cu rezygnuje i odchodzi, z?orzeczc pod nosem. Patrol policyjny przyje?d?a, ale dopiero po pó? godzinie, gdy po napastnikach nie ma ?ladu.